Podarek pod choinką

  W przeszłości, podobnie jak dzisiaj obdarowywano domowników prezentami, przede wszystkim pamiętano o dzieciach

Na czarno-białej fotografii z 1905 r. widać choinkę ustawioną na średniej wielkości stołeczku. Na choince świeczki, włosy anielskie i papierowe figurki aniołków. Przed nią i dookoła ułożone prezenty dla dzieci. Po prawej na krześle siedzi lalka w białej sukience z kokardą we włosach.  Na podłodze po prawej  stoi baran - zabawka naturalnej wielkości. Na środku sanki z kocykiem z frędzlami. Po lewej prosiaczek zabawka naturalnej wielkości, a za nim makieta sklepu do zabawy. Po lewej stronie choinki na wyższym stołeczku zestaw dla chłopca strzelba, róg myśliwski, małe siodło, czapka i klocki - makiety drzew.
źródło: polona.pl

Każdy z rodziców dobrze wiedział o potrzebach i marzeniach swojej pociechy, chociażby
z listów pisanych do Aniołka lub Gwiazdora i zostawianych na oknach. Prezenty, które kupowano czy przygotowywano były bardzo często oszczędne i  "bez rozrzutności", ładne, 
w dobrym gatunku i służące na dłużej. 


Załatwienie sprawunków, zakupy, pochłaniały sporo czasu i często wymagały wyruszenia
do miasta, oddalonego od majątku nawet o kilkaset kilometrów. Do chętnie kupowanych zabawek należały kolorowe piłki, mechaniczne ptaki poruszane przez naciskanie sprężyny, obręcze , wolanty i różne układanki czy łamigłówki. Bardzo często odwiedzano te same sklepy czy składy w celach zakupu towarów, dlatego też klienci bardzo często byli rozpoznawani przez ich właścicieli.

 Przygotowaniem podarków zajmowała się pani domu, gromadziła je w jednym pokoju, zamykanym na klucz. W wielu domach istniał też zwyczaj przygotowywania prezentów
przez dzieci dla rodziców, pomagało w tym starsze rodzeństwo, bardzo często były to robótki ręczne. 

Również i służba miała powód do zadowolenia, ponieważ i ona była obdarowywana. Bardzo często otrzymywała ubrania, np. perkalowe czy flanelowe sukienki, spodenki, koszule, kurtki i czapki. Były też bakalie, figi, orzechy włoskie i laskowe, fistaszki, cukierki, pierniki i jabłuszka a nawet daktyle z odległych krain.

Skorzystaliśmy z: T. A. Pruszak, O ziemiańskim świętowaniu, Wydawnictwo Naukowe PWN 

Komentarze

Popularne posty